
Spastyczność w stwardnieniu rozsianym to jedno z najlepiej udokumentowanych wskazań dla medycznej marihuany. W wielu krajach gotowy lek konopny (nabiksimole, znany jako Sativex) jest zarejestrowany właśnie do leczenia spastyczności w SM, gdy inne leki zawodzą.
To ważny punkt wyjścia: tu nie chodzi o obietnice bez pokrycia, tylko o objaw, w którym konopie mają realne, badane działanie. Poniżej: co dokładnie łagodzą, czego nie zrobią i jak włączyć je w terapię, nie rezygnując z leczenia neurologicznego.
Medyczna marihuana w stwardnieniu rozsianym działa głównie na trzy uciążliwe objawy:
U części pacjentów poprawia się też kontrola pęcherza i ogólny komfort dnia, bo mniej bólu i lepszy sen przekładają się na resztę.
Spastyczność to napięcie, które nie odpuszcza - mięsień pozostaje sztywny, czasem boleśnie kurczy się w nocy. Standardowe leki (baklofen, tyzanidyna) nie u każdego działają albo nadmiernie osłabiają.
Tu wkraczają konopie. Preparaty o zbliżonej proporcji THC i CBD potrafią rozluźnić to napięcie i zmniejszyć skurcze, często bez tak silnego osłabienia siły mięśni. Efekt jest indywidualny - u jednych wyraźny, u innych umiarkowany.
Medyczna marihuana łagodzi objawy SM. Nie leczy choroby i nie zatrzymuje jej postępu - to rola leczenia modyfikującego przebieg (DMT), które prowadzi neurolog.
Dlatego konopie traktujemy jako wsparcie objawowe obok terapii neurologicznej, nie zamiast niej. Nie odstawiaj samodzielnie leków przepisanych przez neurologa - każdą zmianę uzgadnia się z lekarzem prowadzącym SM.
Pierwsza wizyta kwalifikacyjna kosztuje 169 zł i trwa 20-30 minut. Weź ze sobą dokumentację z poradni neurologicznej - rozpoznanie SM i listę aktualnych leków przyspieszają i porządkują kwalifikację.
Umów wizytę stacjonarnie w Krakowie, Bydgoszczy i Toruniu, albo zadzwoń: 731 000 645. O samym mechanizmie przeciwbólowym piszemy w tekście o marihuanie na ból przewlekły.
Gotowy na terapię?
Umów konsultację - online lub stacjonarnie w Krakowie / Bydgoszczy.
Umów konsultację