
Endometrioza to choroba, w której na diagnozę czeka się latami, a ból bywa lekceważony. Przewlekły ból miednicy, wyniszczające miesiączki, ból przy współżyciu - to codzienność wielu pacjentek. Medyczna marihuana coraz częściej pojawia się w rozmowach o tym, jak ten ból opanować.
Konopie nie cofają endometriozy. Mogą za to realnie pomóc tam, gdzie najbardziej doskwiera - w bólu, śnie i napięciu. Poniżej uczciwie, co potrafią, a czego nie.
Ból w endometriozie jest złożony: częściowo zapalny, częściowo neuropatyczny, często przewlekły. To akurat obszar, w którym medyczna marihuana ma najwięcej do zaoferowania.
Pacjentki najczęściej zgłaszają:
W tkankach układu rozrodczego są receptory endokannabinoidowe, co tłumaczy, dlaczego konopie wpływają na to odczuwanie bólu.
Medyczna marihuana łagodzi objawy endometriozy. Nie usuwa ognisk endometrialnych i nie zastępuje leczenia ginekologicznego - terapii hormonalnej ani zabiegu, jeśli jest wskazany.
Najlepiej traktować ją jako element planu leczenia bólu, ustalanego razem z ginekologiem. U części pacjentek pozwala ograniczyć leki przeciwbólowe brane od lat, ale nie jest alternatywą dla opieki specjalistycznej.
Konopie działają na dwa sposoby: doraźnie w dni nasilonego bólu (gdy potrzebna jest szybka ulga) oraz jako stałe, niskie dawkowanie wygładzające przewlekły ból miednicy między miesiączkami. Formę i profil THC do CBD dobiera lekarz - pomocny bywa tu tekst o oleju i suszu.
Pierwsza wizyta kwalifikacyjna kosztuje 169 zł i trwa 20-30 minut. Jeśli masz dokumentację (rozpoznanie endometriozy, leczenie hormonalne), weź ją ze sobą.
Umów wizytę stacjonarnie w Krakowie, Bydgoszczy i Toruniu, albo zadzwoń: 731 000 645. Jeśli ból rozbija Ci sen, zerknij też do tekstu o marihuanie na bezsenność.
Gotowy na terapię?
Umów konsultację - online lub stacjonarnie w Krakowie / Bydgoszczy.
Umów konsultację